Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 839 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ekonomia 500+

sobota, 28 stycznia 2017 13:21

Odrobinę cenię socjalistów za troskę o biednych i wykluczonych, ale z pieniędzmi jest tak, że bilans musi wyjść na zero. A tu nie wychodzi.
Pieniądze generalnie biorą się z pracy. Jeśli ktoś nie pracuje, a pieniądze ma, to istnieje tylko kilka opcji: albo sam sobie wcześniej na to zapracował (tj. zgromadził oszczędności), albo będzie musiał zapracować w przyszłości (tj. wziął kredyt), albo kto inny musiał/musi/będzie musiał na niego zapracować (np. w systemie ZUS emeryci są utrzymywaniu przez młodszych pracujących).
PiS w kampanii mówił o jakichś 40 czy nawet 60 miliardach, które budżet traci co roku, bo korporacje wywożą je za granicę, mafia robi karuzele VAT itp. PiS miał te pieniądze odzyskać poprzez nowe podatki i walkę z oszustwami, i z tego sfinansować swój socjal. Wtedy rachunek by się zgadzał (przy założeniu, że katastrofalny stan polskich finansów pozostawiony przez PO jest rzeczą normalną i nie trzeba go zmieniać). PiS jednak tego nie zrobił. Pożyczył 20 miliardów u zachodnich bankierów (co na to „patriotyczny elektorat”?), czyli wybrał opcję „Polacy, ich dzieci i wnuki będą musieli zapłacić za to w przyszłości” (nie ma innej możliwości, przykro mi).
Jeśli ktoś przekonuje, że przecież dochody do budżetu wzrosły, wskaźniki mamy lepsze od oczekiwanych, a ludzie żyją dostatniej, to przypominam, że kilka lat temu, gdy Polacy masowo brali kredyty frankowe, wskaźniki też rosły. Rozkwitło wiele branż – od budowlanki po AGD, a poziom życia się polepszył, bo Polacy zamiast harować kilka lat na kawalerkę, kupowali od razu 70 metrów full wypas. Teraz płaczą. (Gdy w 2006 roku KNF wprowadzała ograniczenia kredytów frankowych, nie tyle z troski o kredytobiorców, co o banki, podniósł się wielki wrzask ludu, a PiS oficjalnie protestował, że takie ograniczenia godzą w dobro polskich rodzin).
Starsi pamiętają z pewnością dobrobyt na kredyt z czasów Gierka. Wtedy też się Polakom bardzo poprawiło. Po kilku latach zapłacili za to krachem gospodarczym, którego skutki odczuwamy do dziś.

1. Grecka Syriza tak samo jak hiszpańska Podemos to są typowe wręcz partie drobnomieszczańskie, czyli centrowe a nie lewicowe. Tobie wszystko na lewo od PO wydaje się być lewicą, a tak przecież nie jest. 🙁
2. 500+ jest tak samo finansowane z długu jak płace urzędników państwowych, w tym policjantów i wojskowych, płace zatrudnionych przez państwo nauczycieli (w tym akademickich), płace posłów i senatorów, uzbrojenie wojska i policji, lekcje religii w szkołach państwowych, budowa i utrzymanie Świątyni Opatrzności czy też państwowe radio i telewizja.
3. Nakaz pracy NIE jest bezwarunkowym dochodem gwarantowanym, jako że łączy się on z obowiązkiem wykonywania pracy na rzecz państwa.
4. Już w niedalekiej przyszłości sztuczna inteligencja (AI) prześcignie ludzką, a to będzie oznaczać koniec ludzkiej pracy a więc i koniec kapitalizmu, skoro nawet do najbiedniejszych krajów świata wyśle się starsze modele robotów, a które i tak wszystko wykonają taniej, szybciej i dokładnej niż Hindus, Murzyn czy też inny Indianin. Nie moja to przecież wina, że masz bardzo mocno ograniczoną wyobraźnię, że potrafisz sobie wyobrazić tylko kontynuację obecnego systemu, najwyżej z kosmetycznymi zmianami. 🙁
5. Cytuję z „Wyborczej”: W ciągu najbliższych kilkunastu lat zniknie 47% miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Pierwszymi ofiarami postępującej automatyzacji padną pracownicy transportu i logistyki. Kolejni będą pracownicy produkcji i pracownicy biurowi – prognozuje Uniwersytet w Oxford w badaniu z maja 2016 r.
Nad pozbawieniem zajęcia taksówkarzy intensywnie pracuje Elon Musk. Pomiędzy badaniami nad sztuczną inteligencją i przygotowaniami do kolonizacji Marsa zuchwały miliarder jest coraz bliższy wprowadzenia na rynek bezzałogowych autonomicznych taksówek. Czy zdaje sobie sprawę, jak brzemienne w skutki dla światowego rynku pracy mogą okazać się jego projekty? Całkowicie.
– Trzeba szybko zintegrować zautomatyzowany świat sztucznej inteligencji z życiem ludzkim. Cała ta automatyzacja skończy się najprawdopodobniej wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego – oświadczył Musk w listopadzie.
Bezwarunkowy dochód gwarantowany (BDG): niezależnie od tego, co i czy robisz, czy i ile zarabiasz, dostajesz od państwa stałą kwotę pieniędzy, którą wydajesz, jak chcesz. Jeszcze niedawno sama myśl o takim rozwiązaniu w większości ekonomicznych kręgów wydawała się moralnie nie do zaakceptowania. Bo pieniądze „za nic” rozleniwiałyby i nikt już nie poszedłby do pracy.
Teraz, gdy ludzką pracę coraz częściej zastępują technologie, o takim rozwiązaniu mówi nie tylko znany z niezwykle śmiałych wizji Musk, ale pomysł na poważnie testują kolejne miasta. W styczniu taki eksperyment po raz pierwszy ruszy na poziomie całego kraju – Finlandii. 
6. Przedsiębiorczość polega przede wszystkim na ryzyku. Od razu widać, że o biznesie wiesz tylko to, co o nim przeczytałeś, że nigdy nie byłeś przedsiębiorcą ani nawet nie pracowałeś na wyższym niż robotnicze stanowisku w prywatnej firmie. Przecież w kapitalizmie tylko ten, kto ryzykuje, w tym np. kupuje akcje czy też losy na loterii, ma szansę otrzymać realny, czyli ekonomiczny zysk, czyli większy niż ten który by otrzymał wpłacając swój kapitał do banku albo wykupując obligacje państwowe. Ciekawe, że o tym niby uczą studentów na podstawowym kursie mikroekonomii, ale mało kto, łącznie z profesorami ekonomii, rozumie dziś pojęcie zysku ekonomicznego i kosztu alternatywnego


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

dym z OFE

piątek, 13 listopada 2015 11:14

Do OFE do pewnego czasu wpłynęło ok. 280 mld zł. ( zamiast dp ZUS ) bo miałby być inwestowane w rozwój potencjału naszej gospodarki by zapewnić lepszy byt emerytom. Niech stworzenie jednego miejsca pracy w nowoczesnym przemyśle kosztuje 1 mln zł. Z tego powinno powstać ok. 280 tys. nowych miejsc pracy czyli mniej więcej 90 fabryk takich ja VW Poznań - NASZYCH - POLSKICH 
Gdzie one są - wskaż mi je 
OFE na początek brało z tego z początku 10% ( później 7,0 % i 3,5% ) prowizji "dla siebie" + 0,6% za zarządzanie. 
A to "inwestowanie" polegało w większości na kupowaniu obligacji skarbu państwa i z tego m.in. pokrywano deficyt ZUS-u. 
Oczywiście obligacje te skarb państwa musi wykupić. 
Z czego ? 
Ano z naszych podatków, 

OFE, moim zdaniem, stały się instytucjami zdegenerowanymi powodu bezczynności Państwa. Inwestującymi w sposób najwygodniejszy, pobierającymi opłaty w nieuzasadnionej wysokości. Nie stały się żadnym inwestorem w gospodarkę, albo kompletnie nieznaczącym. I taki stan rzeczy tolerowano przez 13 lat. A potem postanowiono, że rozwiązaniem będzie "przekazanie" do innej instytucji, która też żadnym inwestorem w gospodarkę nie jest, której koszty obsługi tez nie są wzorem gospodarności. Jedynie w celu poprawy wskaźnika deficytu- dokładnie takiego samego "wirtualnego zapisu księgowego" bo fizycznie to żadnych pieniędzy nie przekazano, żadna złotówka z OFE nie została użyta jako inwestycja w gospodarkę czy infrastrukturę.
To takie "działanie dla dobra obywateli" jakby policjant stał spokojnie patrząc jak bandyta wybija Panu zęby a potem triumfalnie aresztował bandziora. Czyli "wykazał się" tylko od zęby od tego nie odrosną.
To jest prawdziwy problem, gdzie Państwo zawodzi- instytucje, które mają służyć obywatelowi spokojnie mu nie służą przez lata. Tak jakby były prywatnym folwarkiem a nie instytucjami z ustawy podlegającymi kontroli Państwa. Bo po prostu tej kontroli nie ma, nikogo nie interesuje co dzieje się z pieniędzmi obywatela.
Dopóki nie przyjdzie komuś do głowy, żeby je te pieniądze obywatela po prostu zawłaszczyć- bo zabranie mi moich składek i oddanie "w ręce ZUS" bez mojej zgody to jest zawłaszczenie. Dokładnie takie samo jak przelanie moich "wirtualnych pieniędzy w banku" na konto dowolnej instytucji- może kiedyś mi odda,



 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

co dalej Europo

niedziela, 08 listopada 2015 14:33

Nie zostanie po nas nic, zostaniemy zadeptani i wchłonięci, bowiem wszystko co stworzyliśmy jest dla islamistów wrogie i niezgodne z ich wiarą rodem z epoki kamienia łupanego. Biologia jest po ich stronie, wystarczy obejrzeć statystyki nowych urodzin w Holandii, czy Francji. Jedyna droga ratunku dla Europy wiedzie przez  odrzucenie  wszelkich multi kulti poprawności politycznej i nadstawiania drugiego policzka. Tolerancja, chęć pomocy uchodźcom musi mieć swoje granice, dlaczego wiedząc że 80-85% imigrantów to żadni uchodźcy nic nie robimy aby ic odesłać do domu, a Europa, a dokładniej jej bojacy się posądzenia o brak tolerancji, czy ksenofobizm politycy nie chce tego przyjąć do wiadomości, więc zginie nasz  świat w starciu z bezwzględną, prymitywną siłą religijnych fanatyków ich wysoką rozrodczością i całkowitym brakiem poszanowania dla naszych wartości, kultury, religii. Nazywanie niechęci wobec islamu, czy hord tkz imigrantów" faszyzmem, ksenofobią, albo nietolerancją i obwarowanie tego prawem karnym ( właściwie nawet ten tekst od biedy da sie podciągnąć do odpowiedzialności karnej) skutecznie wykorzystują islamiści przy pomocy lewicujących prawników, domagając się "przestrzegania ich praw", podczas gdy sami nie przestrzegają żadnych naszych praw i wartości cywilizacyjnych. Jak wygląda integracja zgodnie z ideą multikulti przekonały się społeczeństwa Francji, Belgii, Holandii, Danii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Niemiec.

Nigdzie ten eksperyment się nie udał, mimo włożenia w niego olbrzymich środków finansowych, olbrzymiej propagandy i piętnowania nieporawnych politycznie efekt jest taki ze większość przybyszów owszem bierze zasiłki socjalne, mieszka w przyznanych im mieszkaniach, ale absolutnie nie ma chęci podporządkować się zwyczajom i prawom kraju który ich przyjął.

Co gorsza propaganda multi kulti, piętnowanie jakichkolwiek prób normalizacji, powoduje ze sparażowana jest poprawnością polityczna policja, urzędnicy wolą sobie odciać palec niz podjąć decyzje która mogła by być uznana jako rasistowska

Choć wmawia nam sie dzięki propagandzie rózne dyrdymały o równości sprawiedliwości tolerancji, to światem rządzi siła. Nie tylko militarna, tu Europa ma jeszcze trochę sił, ale  mentalna - tą drugą mają dziś islamiści, którzy obnażyli europejskie słabości i brak zdecydowania we własnej obronie, paralizujący strach przed posądzeniem o rasizm, ksenofobię. Weszli do nas jak do siebie nie zatrzymywani przez nikogo, albo nawet zwożeni przez uzytecznych idiotów i zaczęli żądać - na razie żądania dotyczą głownie kasy z zasiłków, ale to nie koniec, końca tych żądań nie będzie. Obecne biurokratyczne władze UE udają, że tego nie widzą, organizują kolejne konsultacje, szczyty, aby rozwiązać problem uchodźców. Wszystkie inne głosy to tylko głosy ksenofobów. Tak naprawdę los Europy ich nie interesuje, ważne aby gdzieś upchnąć gorącego kartofelka - patrzą na niego przez pryzmat kasy zarabianej do końca kolejnej kadencji w nadziei, że do tego czasu nic się mocno nie zmieni i uda się im utzymać na kolejną kadencję, a w razie czego, mając pieniądze, wyjadą do USA, czy Australii. Europę zabija na naszych oczach hipokryzja poprawności politycznej, która pod karą wiezienia nakazuje obywatelom Europy siedzieć cicho i nie głosić poglądów w obronie swojego bytu, bo one "obrażają uczucia religijne uchodźców". Nie ma natomiast żadnych granic dla żądań uchodźców, którzy tu przyszli po darmowa kasę z zasiłków, a z tym ze najchetniej  przy okazji ścinać głowy i nawet  nie się kryją. Jedno słowo zapewnia im bezkarność - "RELIGIA", oraz status mniejszości. Jak więc Europa ma się obronić i przetrwać, skoro zabrania europejczykom się bronić nawet werbalnie, tolerując przy tym mordercze zamiary przybyszów tylko dlatego, że są osłonięte płaszczykiem tolerancji, uchodźctwa?

Czy kolejne działania europolityków coś dadzą- oczywiście ze nie.

Matematyki nie da się oszukać, imigrancji wbrew ostrej propagandzie części mediów nie będą pracować na emerytury starzejących się Europejczyków, po prostu nie maja zadnych kwalifikacji wykształcenia, znajomości języka, oraz co gorsza zakorzenionej kultury pracy.  Oni przyszli tu po zasiłki, to najlepsza inwestycja na świecie, wydajesz 5000 euro na podróz i przy odrobinie farta masz do końca zycia zapewnione 1000-1300E roznych zasiłków, mieszkanie, dobrą europejska opiekę zdrowotną.

Oczywiście powstaną jakieś ambitne plany wprowadzenia "uchodźców" na rynek pracy, parę firm powiązanych ze żłobem zarobi na tym dużą kasę. Efekt, podobnie jak z wprowadzaniem polskich romów na rynek pracy, wydane miliony, efekt mniej niz  mizerny. Kasa będzie się kręciła, co gorsza za parę miesięcy "uchodźcy" upomną sie o swoje zasiłki i nie oszukujmy sie nikt im ich nie odmówi, oni mogą podpalać miasta, na nich  nawet nie można krzywo spojrzeć


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

po zysk

poniedziałek, 13 października 2014 22:46

Poza paroma wyjątkami mamy wielką bańkę na rynkach akcji. Inwestorzy, wszelkie fundusze inwestycyjne całkowicie ignorują ryzyko wiedzione rządzą mitycznych zysków. Wyceny akcji pompowane są masowym dodrukiem największych banków centralnych oraz chciwością inwestorów, doprowadzając do całkowitego oderwania wycen akcji od realiów ekonomicznych i ewentualnych zysków firm emitujących te akcje.
Rynki akcji z USA, za którymi podążają rynki, na co najmniej 3/4 innych giełd przypominają Nasdaq z 1999 roku. Pod każdym względem wyceny akcji wyraźnie wskazują poziom bańki spekulacyjnej. Nieważne jakie współczynniki będziemy badać:
- cena/zysk,
- cena/zysk Schillera,
- cena/poziom dywidendy,
- łączna kapitalizacja giełdy/PKB kraju,
- ilość akcji kupiona na kredyt,
- ilość udanych debiutów giełdowych.
Z obecnych poziomów ceny akcji oczywiście mogą jeszcze wspiąć się odrobinę, mogą przechodzić w trendy boczne, ale ryzyko bardzo poważnych spadków jest ogromne.
Na kilku dużych rynkach banki centralne, aby przeciwdziałać krachom już przystąpiły do zakupów akcji. Bank centralny mogący drukować po cenie papieru i farby środki płatnicze skupuje akcje, aby przeciwdziałać bessie na giełdzie i bankructwom banków i funduszy emerytalnych. Dla przykładu, Centralny Bank Japonii posiada już 1,5% wszystkich akcji notowanych w Tokio, wartych ponad 60 mld USD. Jeśli nie akcje to może obligacje

Przez lata  obligacje rządowe były postrzegane jako najbardziej bezpieczna inwestycja na rynkach finansowych.
Obecnie, w czasie kryzysu, ceny obligacji są na nienotowanych szczytach, czy lepiej powiedzieć dołach. Oto 10-cio letnie obligacje Niemiec, czy Szwajcarii to zysk poniżej 1% rocznie. Prawie bankrut Francja, czy już bankrut Włochy pożyczają kapitał płacąc odpowiednio 1,3% i 2,4%.
Takie tanie pożyczanie,  to  nie tyle efekt wiary inwestorów w kwitnące gospodarki poszczególnych krajów, ale wiara w Europejski Bank Centralny, który w razie kłopotów wykupi złe długi, gdy tylko pojawią się problemy denerwujące wyborców.
Mario Draghi w zeszłym tygodniu zapewnił, że EBC w ramach „dostarczenia płynności” skupi od banków komercyjnych greckie oraz cypryjskie długi. Bez znaczenia jest fakt, że owe obligacje są poniżej ratingu śmieciowego, czyli warte grosze. Obligacje greckie i cypryjskie to dopiero początek, jeżeli chodzi o 500 mld euro dodruk.
Ekstremalnym przypadkiem wypaczeń jest Japonia, w której pod koniec września Centralny Bank Japonii kupił krótkoterminowe obligacje rządowe z negatywną stopą procentową! Rząd może otwarcie pożyczać środki wiedząc, że po latach będzie musiał zwrócić mniej niż pożyczył. Co w takich okolicznościach może powstrzymać rząd przed dalszym zadłużaniem się?
W USA sytuacja obligacji także nie odbiega znacząco od nowych standardów. Skala zadłużenia na każdym poziomie jest rekordowa. Co więcej, ilość chętnych na śmieciowe korporacyjne obligacje doprowadziła do sytuacji, w której firmy znajdujące się na skraju bankructwa są w stanie pożyczyć kapitał oferując mniej niż 8% rocznie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

praca

niedziela, 15 czerwca 2014 20:38

Praca nie jest limitowana w gospodarce, praca jednego daje pracę drugiemu. Może inaczej w sferze budżetowej, tam są zadania do wykonania, jeżeli można coś zrobić w sześć zamiast w osiem godzin, należy pracować osiem i zwolnic cześć urzędników, bo praca w urzędzie na bogactwo społeczeństwa nie wpływa, tylko obciąża pracujących, a jak zwolnieni urzędnicy zatrudnią się w gospodarce, powiększą ogólny tort do podziału. Przez sześc godzin mniej się wyprodukuje, ostrzyże posprząta, mniej się dobra wyprodukuje, jak ktoś ma wystarczająco, niech pracuje mniej, tylko niech mniej zarabia, jego sprawa. Ale urzędnicy chcą pracować mniej, to będą prawa uchwalać, żeby wszyscy pracowali mniej, żeby zarabiać więcej, za godzinę, bo nie proponuje się obniżenia urzędniczej pensji, czyli podwyżka po prostu, że też ludzie się na to łapią i wybierają takich darmozjadów, we łbach się po przewracało z dobrobytu.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  47 727  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Blog o tym o czym wszyscy wiedzą, ale boją sie mówić a czasami nawet myśleć, trochę inne spojrzenie na niektore rzeczy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 47727

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl