Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 955 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

naciąganie na spłatę

środa, 23 lutego 2011 23:12

Ostatnimi czasy popularnym sposobem naciągania ludzi stało sie wyciąganie kasy od ludzi przez firmy windykacyjne  na tkz roszczenia przedawnione. Kiedyś miałeś dług, nie zapłaciłeś za rachunek telefoniczny, abonament, mandat, mijały lata, był spokój, już zapomniałeś o długu nagle bum, przychodzi pismo z jakiejś firmy windykacyjnej ze kupiła dług i rząda spłaty całego długu. Z kwoty 200 zł robi się nagle 1000, a w piśmie jest jeszcze groźba że wzrośnie jeśli nie zapłacicie o następne koszty, sad komornik, wyjdzie z 2000 zł. Co robić, ludzie wpadaja w panikę, po pierwsze sprawdzić czy należność nie jest przedawniona, okres przedawniena jest różny, dla części płatności to 3 lata, dla części 5 lat, dla tych na które był wyrok sądowy 10 lat. Jeśli okaże sie ze płatność jest wymagalna, to jest problem, trzeba spłacać, ale jeśli płatność sie przedawniła, niech was ręka boża broni przed układaniem sie z firmami windykacyjnymi. Nie dlatego że należy spłacać długi, bo to powinno się robić, ale dlatego ze to zwykłe naciąganie. Firma windykacyjna kupiła ten dług za ułamek wartości, oczywiście to tajemnica handlowa, ale przy większych pakietach wartość takich przedawnionych długów to 10-15% wartości podstawy. Powiedzmy dług o wartości 1000 zł zapłacono 100zł, dodatkowo żadna złotówka  z wpłaconych przez was wierzytelkości nie wpłynie na konto wykonawcy usługi za jaką jesteście dłużni, ta kasa w całości trafi na konto firmy windykacyjnej.  Więc warto pozbyć się oporów co do spełnienia zobowiązania bo to honorowe, to nie honorowe, to głupie nabijanie kasy cwaniakom. 

Głównym zadaniem jakie stawiane jest przed pracownikami firm windykacyjnej jest zmuszenie ( przekonanie) dłużnika, aby to uznał wierzytelność, do tego służy cały arsenał środków, od prośby do groźby.  Przecież dłużnik to człowiek bez honoru i czci, chcesz być taki, oczywiście że nie, to zadzwoń do KRUK-a tam też pracują ludzie i zycie znaja, tak brzmi popularna reklama w TV. Odwiedziny windykatorów, odsetki sąd, komornik, to nieuniknione, więc lepiej się dogadać rozłożyć na raty i spłacić, czy aby na pewno. Nie to straszenie ludzi, korzystanie z niewiedzy prawniczej i przekonywanie ze windykatorzy to obdażeni takimi samymi prawami jak komornik i sąd i mogą wejść i zwindykować nas z telewizorów, radia, precjozów.


Roszczenie przedawnione staje się zawsze naturalnym...nie można tym straszyć, raczej można prosić o jego spełnienie; m. in. art. 411kc mówi "Nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany" Oznacza to, że jeśli chcesz to możesz zapłacić, nikt Ci nie zabroni różnica polega jednak na tym, że w odzyskaniu takich pieniędzy nie pomaga wierzycielowi już państwo, czyli jak dasz się złapać na grę słów, która jest wobec Ciebie prowadzona i zapłacisz, to nie będziesz mogła domagać się rzecz jasna zwrotu tej kwoty. To, że otrzymujesz smsy, pisma, telefony, może być jakaś próba podsunięcia Ci czegoś do podpisania (np. ugody) to wynik liczenia po cichu przez firmę windykacyjną na nieznajomość prawa z Twojej strony i wykonanie ruchu, którym ponownie uznasz roszczenie. Nie przejmuj się tym wszystkim, to ustanie z czasem. Jeśli będzie nakaz zapłaty to dostaniesz go listem poleconym, wtedy piszesz do sądu (w nakazie jest napisane gdzie i w jakim terminie) sprzeciw, tak jak była mowa już gdzieś wyżej, wyrok nie uprawomocnia się, komornik nawet nie spojrzy sprawę.  Problem pojawia sie oczywiście gdy z jakiegoś ważnego powodu spóźniliście sie z procedura przedawnienia, ale wtedy też nic straconego, Art. 168. § 1. (150) Jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Postanowienie może być wydane na posiedzeniu niejawnym. 
§ 2. Przywrócenie nie jest dopuszczalne, jeżeli uchybienie terminu nie pociąga za sobą ujemnych dla strony skutków procesowych.


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Autostrady trochę o kradzierzy.

środa, 02 lutego 2011 13:18

Według prokuratury aż 11 tys. ton kruszywa skradziono pod budowanym odcinkiem autostrady między Piekarami Śląskimi a Zabrzem. Drogowcy kwestionują te wyliczenia.

Proceder, w który zamieszani są szefowie dwóch budujących ten odcinek A1 firm oraz dwaj ich pracownicy, trwał kilka miesięcy....

Na tej budowie musiała być ogromna złodziejska kooperacja. Musieli być zaangażowani w to nie tylko kierowcy, lecz i dyspozytorzy odnotowujący wszelkie kursy samochodów, odnotowujący prace koparek ładujących kruszywo na samochody, musiały być podkręcane liczniki w tych samochodach itp. Musiały być zaangażowane średnie szczeble techniczne, a może i wyższe...? Pytanie, gdzie wywieziono ten tłuczeń...? I jak dzielono dolę...? 

Kradzieże podczas budowy dróg to stary polski (?), socjalistyczny (?) zwyczaj, a później wożenie uzysku do tzw. Żyda dzięki podmianie materiałów, fałszowaniu faktur itp. Akurat dziwnym trafem było to zawsze praktykowane na Śląsku, w tamtejszych przedsiębiorstwach robót drogowych. Numery były tam nieziemskie. Tak jak przy obecnej budowie autostrady - przecież MUSIELI KRADZIEŻE NA TAK GIGANTYCZNA SKALĘ WYPRAKTYKOWAĆ (i nauczyć się ich) JUŻ DUŻO, DUŻO WCZEŚNIEJ.Polski system budowlany jest koszmarkiem komunistycznym . Nie zmienia to faktu że tutaj z powszechnie dostępnych faktów w tej sprawie media bezrozumnie stworzyły sensację i podniosły ją do czwartej potęgi.

Materiał został de facto ukradziony firmie Dragados która za niego zapłaciła i składowała w miejscu gdzie nie przebiegała droga. Podwykonawcy podbierali ten materiał i przewozili go w miejsce gdzie został zużyty do BUDOWY drogi jednocześnie miał zakontraktowane że materiał dostarczy z innego źródła. Wniosek: Badanie prokuratury które stwierdza że wybrany materiał NIE W DRODZE jest bezpodstawny do stwierdzenia że brakuje go w budowanej drodze. Badnie GDDKiA różni się tym od badania prokuratury że nie badano dziur gdzie wcześniej pobrano wykopany materiał a którego już tam nie ma tylko jest badaniem nasypu drogi (lub podbudowy bo nie sądze by do nasypu używano dolomitu) Skoro nie brakuje go w drodze to znaczy że nie ma ryzyka szkody w jakości drogi. Specyfikacje zaś są tak skonstruowane że nie wskazują materiałów o określonym pochodzeniu lecz mówią o właściwościach fizycznych wybudowanego produktu jakim jest nasyp lub podbudowa.
Informacja że Dragados nie ma maszyn na budowie to chybiony argument ignoranta tak jak ingormacki jest cały artykuł .
W Polsce przekrętem na ogromną skalę jest zły system komunistycznego prawa budowlanego które dyktuje niewydolny system i stawia Polskę na 164 miejscu wg Banku Światowego w łatwości prowadzenia inwestycji budowlanych co przecież ma bezpośredni wpływ na efekt finansowy oraz jakościowy projektów infrastrukturalnych. 
Ale to tylko mały pikuś przy największym przekręcie, zmowie cenowej przy budowie autostrad, ceny kontraktów są zawyzone o około 30-40 % do realnych stawek jakie powinny być uzyskane przy tak dużych robotach.

Ci złodzieje próbowali jak znam życie wyjść na swoje, gdy generalny wycisnął z nich soki.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  48 092  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28      

O moim bloogu

Blog o tym o czym wszyscy wiedzą, ale boją sie mówić a czasami nawet myśleć, trochę inne spojrzenie na niektore rzeczy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48092

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl