Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 955 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

multi kulti

poniedziałek, 25 lipca 2011 23:04

Problem polega na tym ze wielokulturowosc to podniesienie komplikacji stosunkow miedzyludzkich do potegi. Zyjemy w miastach (wiekszosc), co dzien spotykamy setki i czasami tysiace obcych, ktorzy wkraczaja w nasza sfere prywatnosci (i nawzajem). Przez lata uczymy sie okreslonego kodu zachowan, ktory pozwala zmniejszyc i rozladowac stres, ale w obliczu innych kultur nie ma zastosowania lub przynosi odwrotne skutki.
Sama, mieszkajac od 8 lat w Anglii, niemal codziennie borykam sie z tym problemem – mimo plynnej (i zawodowej) znajomosci angielskiego co rusz to deptam po czyichs odciskach. Wielokulturowych odciskach.
Moge sobie latwo wyobrazic, ze dla kogos o obnizonej odpornosci na stres przy nie najwyzszej inteligencji, koniecznosc UCZENIA sie co dzien od nowa kodu zachowan moze przekraczac zdolnosci… To prowadzi do zmeczenia, irytacji i – szukania latwych rozwiazan. Problem polega na tym, ze latwych rozwiazan nie ma. Czy dojrzewamy powoli do kolejnej wojny? Wciaz mam nadzieje, ze nie…

Sądzę, że gospodarz trafił w sedno zagadnienia, jest tylko zbyt ostrożny używając wyrazów „wydaje się”. Tzw. imigranci, Latynosi oraz Afroamerykanie w USA wnet spełnią marzenia posła Górskiego o zmierzchu białej rasy i tam żaden Ku-Klux-Klan ani w Europie „Norweski Blondyn” nie są w stanie zatrzymać tej lawiny. Amerykanów nie żałuję, są sobie sami winni, Europejczycy też nie pomyśleli zawczasu o zagrożeniu najazdu Turków i Arabów. To co się nie udało wojskom państwa osmańskiego orężem, załatwią imigranci „peni.em”. Szef tureckiego państwa w oficjalnej przemowie do ziomków w Niemczech wyjaśnił dokładnie, jak mają zawładnąć nową ojczyznę i są już blisko osiągnięcia tego celu. Jedyne co nie jest pewne to określenie chwili, kiedy w całej Europie zapanuje szariat, minarety już rosną jak grzyby po deszczu.
Bardzo dawno temu, nawet przed wojną, moja matka zwracała mi uwagę, na bazie jakichś proroctw, że świat zaleje żółta rasa. Śmialiśmy się w PRL z niezliczonych kolejnych poważnych ostrzeżeń USA przez Chiny Ludowe, słabe pod każdym względem państwo – jedynie ludzi kupa. W ciągu jednego, mojego życia sytuacja zmieniła się diametralnie. Chiny mają szybkie pociągi, są potęgą gospodarczą i mają wysoko rozwiniętą technikę militarną, z kosmiczną włącznie. Już wykupili pół świata i wnet wszyscy będą podwładnymi chińskich przedsiębiorców i bankierów, w Polsce też. Cały dorobek Polaków zasili banki chińskie. Wtedy biała rasa będzie już tylko ozdobą Ziemi jak w skansenie i prawdziwe starcie nastąpi między gospodarczą potęgą Chin i fundamentalizmem islamskim. Koniec tej walki nie jest możliwy do przewidzenia. Wyczerpią się rezerwy bogactw naturalnych Arabów (ropa), będą poważne kłopoty z wodą i jeśli Chińczycy opanują produkcję energii na bazie nowoczesnej techniki termojądrowej, co drugie dziecko będzie miało skośne oczęta. Może martwię się na zapas i koniec świata jednak nastąpi w przyszłym roku?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

rozwój a człowiek

środa, 20 lipca 2011 20:54

Jak zwał tak zwał cywilizację, ale to ciężkie zadanie dla naszego gatunku.

Historia, praktyka społeczna, biologia, socjologia, genetyka potwierdziły, że wszyscy ludzie, ci z Rwandy, Borneo, Chin, Kambodży i z salonu24 są dokładnie (z wyjątkiem pewnych nieistotnych trzeciorzędnych cech) tacy sami.

Wszyscy noszą w sobie takie same geny oraz określoną kulturę, mentalność, wierzenia i obyczaje. Ludzie się różnią tylko kulturą.

Geny biologiczne mają te same (z trzeciorzędnymi wyjątkami, jak np. podatność na sierpowatość krwinek w niektórych populacjach afrykańskich, czy oszczędne wydalanie wody u Indian amazońskich), wszystkie zasadnicze różnice, które są widoczne na pierwszy rzut oka i interpretowane jako niższość, czy wyższość, wynikają z „genów kulturowych”, z kodu społeczno-kulturowego, który każdy człowiek otrzymuje od rodziny i społeczeństwa.

Doświadczenia australijskie wykazują, że ludzie pochodzący z tego samego plemienia, a wychowani w różnych warunkach są całkowicie inni (kulturowo, ale nie w sensie tzw. kultury wysokiej).

A we wszystkich nas drzemią te same pierwiastki zwierzęce, nieubłagane wzorce zachowań – od seksu do przemocy i okrucieństwa.

Seks został zaabsorbowany, a agresja i okrucieństwo zostały stłumione poprzez nadbudowę z kultury.

To jest zasadnicza różnica, w jaki sposób cywilizacja oddziałała na te popędy. Jeden został oswojony, wchłonięty przez kulturę, drugi został wyrzucony z katalogu zachowań pożądanych i jest traktowany jako uciążliwość, a niekiedy jako zło konieczne.

Popędy te są w nas, są częścią naszego ja, w żaden sposób nie da się ich wyeliminować w sensie „wyhodowania”, „przekucia” człowieka na istotę pozbawioną agresji. Choć w nauce niemało jest głosów, że jednak są na to metody.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

historia czy postęp

środa, 20 lipca 2011 20:49

 

„Mam taki zwyczaj traktować historię jak gdyby od końca. To znaczy pytam się za Schillerem o cel historii.”

Pytania o przemoc i okrucieństwo są stare jak świat, jak pamięć ludzka.
Historia od starożytności, a także dzisiejsza daje nam stale przykłady przemocy i okrucieństwa umiejscowione w społeczeństwach o bardzo różnym stopniu zaawansowania cywilizacyjnego – od Niemiec poweimarskich, Rosji porewolucyjnej, poprzez Rwandę, Sudan, Chiny Mao, Kambodżę po Srebrenicę.

Jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku funkcjonowały na Borneo plemiona, w których zabijanie wrogów (członków sąsiednich plemion) było obyczajem, obowiązkiem, rytuałem, sportem.

Taka jest logika behawioru człowieka pierwotnego, żyjącego w stadzie. Ta logika jest całkiem prawidłowa, matematyczna. Biologia jest niezawodna, wprowadziła w czasie ewolucji człowiekowatych w życie te zasady, które dla przetrwania były najskuteczniejsze.

Człowiek był i jest zwierzęciem terytorialnym, czyli konkurującym o terytorium jako nośnik zasobów. Cywilizacja usiłuje tę konkurencję uporządkować, niekiedy znieść, stłumić, a jak się nie udaje, to chociaż zaklajstrować. 

Na marginesie rozważań o cywilizacji ciśnie się na klawiaturę pytanie – ile w cywilizacji jest biologii, ile humanizmu? Czy to my jako gatunek homo sapiens jesteśmy nieświadomie sterowani przez nieznane, nieuświadomione przez nas prawidła tzw. „kultury i cywilizacji”, czy to jest tylko „śmiech samolubnych genów?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  48 088  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Blog o tym o czym wszyscy wiedzą, ale boją sie mówić a czasami nawet myśleć, trochę inne spojrzenie na niektore rzeczy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48088

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl