Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 955 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

bliski wschód

poniedziałek, 19 września 2011 22:03

Palestyna i Izrael, zapalnik współczesnego świata. 

„Nie ma co żywić nadziei na pojednanie izraelsko – palestyńskie, to byłby fałszywy optymizm. Ale jeżeli tak, to jakie jest wyjście z blisko-wschodniego kotła? Niestety, wywiad o tym nie mówi. Moim zdaniem, le Carre ma rację: Nie ma się co oszukiwać – nie widać szans na rozwiązanie konfliktu.”

Jak zwykle zawodowi znawcy odwiecznego problemu żydowskiego zwekslują dyskusję na swoje znane, wielokroć kopiowane szlaki argumentacji, przytoczą Protokoły mędrców, oświadczenie Szamira o antysemityzmie wyssanym z mlekiem matki, działalność grupy Bilderberg i sto innych dowodów na to, że świat tkwi zaciśnięty w kleszczach Rotszyldów.

Jeśli chodzi o Izrael, to jest to państwo szczególne, unikalne w skali światowej, bo reaktywowane po około 980 latach od drugiego zburzenia Świątyni, wskrzeszone, ufundowane na biblijnym micie, na terenie, który dzisiaj jest uznawany jako wysoce sporny jeśli chodzi o państwowość i etniczną legitymizację przez większość wywodzących się stąd mieszkańców i ich potomstwo.

Co najważniejsze, Izrael nie jest uznawany „ideologicznie” – ze względów religijnych, kulturowych, doktrynalno-politycznych przez większość otoczenia arabskiego, patrz atak niedawnych bohaterów rewolucji wolnościowej w Egipcie na ambasadę Izraela.

Izrael po długich staraniach zdołał się zabezpieczyć traktatowo z niektórymi państwami, jak Egipt, Jordania, żył do niedawna w przyjaźni z Turcją. Lecz rewolucje w Tunezji, Egipcie, Libii, masowe protesty w Syrii wprowadziły element niepewności, co do dalszego rozwoju wypadków w regionie.
Z dyktatorami można zawierać traktaty i liczyć na ich dotrzymanie, a jak postępować z rewolucjonistami? Czekać, co z ich poczynań wyrośnie?

Prawomyślni obywatele państw muzułmańskich uważają to państwo za krwawiący cierń w ciele wspólnoty muzułmańskiej, jako państwo nowych krzyżowców siłą i podstępem posadowione na terenach zdobytych pod sztandarami Proroka i należnych zdobywcom jako prawowitym władcom na wieki.

Powyższa motywacja może powoli wygasać w miarę ewolucji islamu, ale nie należy się spodziewać, że zajmie to mniej niż 50 do 100 lat.

Najważniejsza przeszkoda dla ugody na Bliskim Wschodzie – fundamentalna sprzeczność doktryn wyznawanych przez obie strony – z jednej strony biblijny mit założycielski, z drugiej groźny przykład rekonkwisty, jest nieusuwalna.

Tutaj ugody nie będzie. Dochodzi do tego, jak mówi John Le Carre, pamięć przegranych, która jest dokładniejsza i trwalsza niż pamięć zwycięzców, a w dodatku jest stale wysycana bieżącymi zdarzeniami niosącymi krew, rany i zniszczenie, poczynaniami dehumanizującymi los Palestyńczyków.

Niezależnie od tego ile winy jest w nich samych, zawsze cała wina (i z dokładką) będzie przypisana Izraelowi. Wrogość jest hodowana na bieżąco, podtrzymywana na bardzo wysokim poziomie licznymi sprzężeniami zwrotnymi pochodzącymi z interwencji, represji, z motywacji religijnych i narodowych, ideologicznych, historycznych.

Dla strony arabskiej podstawowych argumentem jest fakt nie dający się nadinterpretować – Palestyńczycy są tam (licząc od pochodu wojsk Poroka) od 1300 lat, a Żydzi zaledwie od zeszłego poniedziałku.

Konflikt ma pewną osobliwość polegającą na rywalizacji obu stron – Palestyńczyków i Izraelczyków w dzietności.
Część Izraelczyków, ta bardziej ortodoksyjna, wyznaje teorię licznościowej rywalizacji ludów, rodziny 8 – do kilkunastoosobowych są tam normą.
To samo się dzieje wśród Palestyńczyków przynosząc skutek przeciwny do zamiarów – niewydolność finansową, edukacyjną, wychowawczą rodzin, itd., w rezultacie stając się czynnikiem podsycającym konflikt.
Warunki w strefie Gazy są przerażające. Tam jest napęd dla nienawiści.

Najważniejszym wsparciem dla Izraela, jego praktyczną podstawą stabilności jest przyjaźń z USA. Jest to wsparcie nie tylko polityczne, moralne, finansowe. USA dają Izraelowi nie tylko życie, ale i zdrowie. To wsparcie jako „idelogicznie” niesłuszne koronuje nienawiść (co najmniej niechęć), jaką żywią świadomi i nieświadomi obywatelsko Arabowie do USA.

Inna sprawa, że Izraelczycy wykorzystują wsparcie USA bardzo efektywnie. Izrael (po zaniku prosperity Libanu, państwa najbliższego tradycjom europejskim) jest jedyną nowoczesną demokracją parlamentarną na Bliskim Wschodzie.

Izrael jest w pewnym sensie obcym ciałem na Bliskim Wschodzie, bo jest państwem Zachodu, europejską demokracją wśród cywilizacji muzułmańskiej. To jest również jeden z czynników, który odróżnia go od i poróżnia z otoczeniem, czyni z tego państwa placówkę europejskich (w wersji euroatlantyckiej) krzyżowców, bazę wypadową dla dalszego podbijania muzułmańskich świętych ziem, serc i umysłów ich mieszkańców.

Wobec tak fundamentalnych sprzeczności, rozwiązanie problemu może być dokonane tylko i wyłącznie przy spełnieniu dwóch warunków:

Dyktat zewnętrzny połączony z bezpośrednia interwencją, najlepiej aby dyktat i interwencja były pokojowe, uporządkowane, zaplanowane.

Czy można sobie wyobrazić takie przymusowe rozwiązanie w ciągu najbliższych 4 – 5 lat? Z pewnością nie.

Czy można oczekiwać pogarszania się sytuacji na Bliskim Wschodzie?

Dzisiaj tak. Są ku temu następujące powody:

a) Czasy są niestabilne, a to ze względu na kryzys finansowy, który dotknął najmocniej najbliższego sojusznika Izraela – USA i sojusznika z rozmysłu – Europę.

b) Sytuacja na Bliskim Wschodzie staje się słabo przewidywalna ze względu na:

- przemiany społeczne i masowe demonstracje w Tunezji, Egipcie, Libii, Syrii, ogólne tendencje do „zrzucania jarzm” w tych krajach;

- agresywne poczynania Iranu pod rządami Ahmadineżada. Ten następca ajatollahów widząc coraz większą słabość ekonomiczną i polityczną USA zaczyna pogrywać na nosie wszystkim, których nie lubi, pajacując przy tym na politycznej arenie, co jest dość groźne dla pokoju i stabilności w regionie.

- ewolucja rządów w Turcji. Skończyła się epoka nadana przez młodoturków – wojskowi jako strażnicy porządku w państwie i świeckości państwa. Być może taka ewolucja stawiająca w jednym szeregu, na równi, wszystkie polityczne aspiracje spowoduje na zasadzie „odbicia” wzrost popularności stronnictw inspirowanych religijnie.

- niekorzystna ewolucja stosunku do Izraela w społeczeństwach europejskich. Coraz więcej Europejczyków ma dość problemów bliskowschodnich, zawierania pokoju dzisiaj , zrywania jutro, mnóstwa przyrzeczeń rzucanych na wiatr.

Dotychczas regułą było, że takie nastroje panowały tylko na prawicy, dziś wykluło się i to dość nagle, takie zjawisko, jak „lewicowy antysemityzm”.

Jest to bardzo niekorzystny trend dla dotychczasowej polityki Izraela. Najbardziej rozpoznawalną, spektakularną, trwałą cechą polityki izraelskiej jest tymczasowość, co rodzi najbardziej niebezpieczne zjawisko w europejskiej opinii publicznej, w tym wśród elit – podejrzliwość, nieufność w stosunku do państwa żydowskiego.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  48 089  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

Blog o tym o czym wszyscy wiedzą, ale boją sie mówić a czasami nawet myśleć, trochę inne spojrzenie na niektore rzeczy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48089

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl